księga gosci


ciekawe stony o ciekawych waznych lub nienormalnych rzeczach,ludziach i pomyslach.
AURINKO :) moim skromnym zdaniem-najlepsza polska strona o Finlandii:)
Suszarnia Dusz by Choka :) cos wiecej niz blog.bedac na tej stronce czlowiek odpoczywa.
De Centrum squat bialostocka twierdza anarchizmu,ekologi i alternatywy
Klub Gaja stona o tych i dla tych dla ktorych nie ma kompromisu w obronie matki ziemi

wpadla gruszka do fartuszka,,,czyli jak zyc bez mieska :)
Wegakucharz duzo ciekawych przepisow,tylko niektore niedostepne:)

reggae mjusik i nie tylko
Bakshish(albo jak kto woli Bakszysz) no co tu bede duzo pisac.....
LionVibration exs.Zgroza pna sie do gory po nut drabinie i przy tym nie zapominaja o tresci.
Reggaenet najwiekszy polski serwis reggae ,jednym slowem codzienny informator trojkolorowy
Izrael prekursorzy polskiego reggae,ciekawa grafika:]


Historia
2007
lipiec
2006
sierpień
czerwiec
styczeń
2005
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
luty
2004
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty





strach

strach strach;)
cichokrzyk 2007-07-16 12:29:13
skomentuj (0)
(tym razem jednynie zapalki -dalej zapalki-.)zapalki az sie

tym kurzem zadlawily, ale z zawzietoscia zabraly sie do odkurzania klawiatury i wszystkiego wokolo.no i mamy efekty..
ale tak naprawde to chce sie pochwalic ze wracam.:) wracam do domu.tzn. do miejsca mego pierwotnego zamieszkania (czytaj.Poland) nigdy nie bede zalowala, ze wyjechalam. Jednak nie zmienia to stopnia wielkosci mojej radosci(heh rym;)Irladia jest sliczna, sa tutaj takie widoki, ze sie z sikac z radosci mozna, i pracujac zarabiasz na siebie, na oplaty i na to zeby cos jeszcze odlozyc.zyc nie umierac;) taaaaa.
i tak kazdy kiedys wroci predzej czy pozniej.no chyba ze w Kaczogrodzie Sknerus McKwacz wprowadzi podatek za ponowne przekroczenie graniy, kto wie.

no ale nie po to odkurzalam zeby sie zalic.chcialam zapisac zlota mysl:
kiedys myslalam zeby zyc wystarczy robic cokolwiek,jakkolwiek,gdziekowliek, ale po pewnym czasie robienia czegokolwiek,jakkolwiek i gdziekowliek zrobie wszystko co moge by robic cos innego, przy czym nie bede sie czula stlamszona jak stary papec pod fotelem.

aha no i tyle.


cichokrzyk 2006-08-11 21:02:31
skomentuj (0)
pusto


cichokrzyk 2006-06-23 23:03:01
skomentuj (0)
smutne to to

ze chce sie wyjechac jak najdalej.i bydz wolnym
bez nakazanych obowiazkow
no ale kiedy juz jest sie "jak najdalej" to wtedy sie teskni.
duplin jednym slowem.


dziisaj kotow kat ma oczy w kolerze guinnesa.taaaaaa
cichokrzyk 2006-01-16 18:53:43
skomentuj (0)
powrot pary roku w sredniej wielkosci stylu

taa
cichokrzyk 2005-09-28 01:34:10
skomentuj (0)
biedronki sie schowaly a ja siebie nie poznaje;)

sluchajcie ludki,ludzie i ludziska.po mozolnych poszukiwaniach,których celem bylo darmowe ściagnięcie nijakiego simlocka z mego 'niezawodnego' telefonu wszem i wobec oglaszam ze ponioslam porażkę.no ale nie o po to mam zamiar klawiaturę meczyć by o tym pisac.w tych swoich poszukiwaniach doszla moja mądra glowa jak za free pościągać simloki z panasonica gd55, siemensa st55,i cl50(ale z 60 juz nei grrr;)), lg, no i wszystkich nokii, aeg , maxon, vitel(co to jest to ja nie wiem;) .wiec jesli ktos z was ma ochote skorzystac to moge dac namiary co i jak.ze bedzie szybko to nie obiecuje ale bedzie. eh no to tyle altruizmu na dzisiaj.
cichokrzyk 2005-08-30 01:30:30
skomentuj (0)
Julio Cortazar -Opowieści o kronopiach i famach

Instrukcje




Codzienne zmiękczanie cegły, codzienne torowanie sobie drogi w kleistej masie, która siebie nazywa światem, codzienne zderzanie się z sześcianem o ohydnej nazwie, w psim zadowoleniu, że wszystko jest na swoim miejscu, obok ta sama kobieta, te same buty, ten sam zapach tej samej pasty do zębów, ten sam smutek domów naprzeciwko, brudnej tablicy okien czasu z szyldem „Hôtel de Belgique".
Jak niechętny byk rąbnąć głową w przezroczystą masę, wewnątrz której pijemy poranną kawę i otwieramy gazetę, żeby dowiedzieć się, co się dzieje we wszystkich kątach szklanej cegły. Nie zgadzać się, by delikatny akt naciśnięcia klamki u drzwi, ten akt, który mógłby wszystko odmienić, przeszedł w zwykły codzienny odruch, do widzenia, kochana, buźka, do zobaczenia.
Ścisnąć łyżeczkę i czuć pod palcami pulsowanie metalu, jego podejrzane ostrzeżenie. Jakże boli odmawianie łyżeczce, sprzeciwianie się drzwiom, negowanie tego wszystkiego, co przyzwyczajenie wylizało do zadowalającej gładkości. O ileż prościej spełnić łatwą prośbę łyżeczki: używać jej do mieszania kawy.
Przecież nie ma w tym nic złego, że rzeczy spotykają nas codziennie od nowa i są takie same. I nie to jest ważne, że obok nas jest ta sama kobieta, ten sam zegarek i że otwarta książka na stoliku znowu jedzie na rowerze naszych okularów. Cóż mogłoby w tym być złego? A jednak niby smutny byk trzeba pochylić łeb, ze środka kryształowej cegły przepchnąć się na zewnątrz ku temu innemu tak niedaleko nas, nieuchwytnemu jak pikador, choćby stał najbliżej byka. Dręczyć oczy patrzeniem na to, co Przesuwa się po niebie, chytrze podszywając się pod zarejestrowaną w naszym umyśle nazwę chmury. Nie wyobrażaj sobie, że telefon poda ci numery, które chciałbyś nakręcić. Dlaczet miałby ci je podać? Jedyne, co nastąpi, to to, co już przygotował i zadecydowałeś, ponure odbicie twych nadziei, ta małpa, co i stole czochra się i drży z zimna. Rozbij tej małpie łeb, wal oa środka ku ścianom i przebij się na zewnątrz. Och, jak śpiewają piętro wyżej! Jest nad nami piętro, a na mm inni ludzie. Jest nad nami piętro, gdzie żyją ludzie, co nawet nie podejrzewają, że istnieje niższe piętro i że wszyscy tkwimy wewnątrz szklanej cegły. Jeżeli nagle mól przysiadzie na brzeżku ołówka pulsując niby błędny ognik, popatrz na niego - ja patrzę, dotykam jego maleńkiego serduszka i słyszę je, ten mól dźwięczy w masie zamrożonego szkła, nie wszystko jest stracone. Kiedy otworzą się drzwi, a ja wychylę się i spojrzę w dół klatki schodowej, będę wiedział, że tam, na dole, zaczyna się ulica; nie jej zaakceptowany model, me domy już wiedziane, nie hotel z przeciwka: ulica - zdyszana dżungla, gdzie każda chwila może runąć na mnie magnolią, gdzie twarze będą stawały się, gdy na nie spojrzę, gdy posunę się o krok w przód, gdy łokciami, rzęsami, paznokciami doszczętnie rozwalę się o szklaną masę cegły i postawię życie na jedną kartę, idąc krok za krokiem po gazetę na rogu.

Jak płakać
INSTRUKCJA



Nie bacząc na przyczyny, skupmy się na prawidłowym sposobie płakania, przez co należy rozumieć podchlipywanie ani nie wywołujące większego poruszenia, ani nie będące afrontem dla uśmiechu przez swą równoległość i tępe podobieństwo. Zwykłe, przeciętne chlipanie polega na ogólnym skurczu twarzy i dźwięku, któremu towarzyszą łzy i smarki, te ostatnie dopiero pod koniec, płacz bowiem kończy się, kiedy energicznie wysiąkać nos.
Aby płakać, skieruj wyobraźnię na siebie samego, a jeżeli ci się to nie uda, ponieważ nabrałeś zwyczaju wierzenia w świat zewnętrzny, pomyśl o kaczce, którą oblazły mrówki, albo o tych zatokach w Cieśninie Magellana, do których nie wpływa nigdy nikt.
Przechodząc do płaczu jako takiego, należy efektownie zakryć twarz obiema rękami, dłonie do wewnątrz. Dzieciom poleca się płakanie w rękaw kurteczki, najlepiej w rogu pokoju. Średni czas trwania płaczu - trzy minuty.

Jak śpiewać
INSTRUKCJA



Zacznij od stłuczenia wszystkich luster, opuść ramiona, zagap się na ścianę, zapomnij się. Zanuć jedną nutę, wsłuchaj się w nią od wewnątrz. Jeżeli usłyszysz (ale to nastąpi o wiele później) coś w rodzaju krajobrazu pogrążonego w strachu, płonące stosy pośród kamieni, a między nimi półnagie sylwetki w kucki, mam wrażenie, że jesteś na dobrej drodze - podobnie gdy usłyszysz rzekę, po której spływają żółte i czarne barki, gdy usłyszysz zapach chleba, dotyk palców, cień konia.
Potem zakup solfeż i frak, z łaski swojej nie śpiewaj przez nos i zostaw w spokoju Schumanna.



Jak się bać
INSTRUKCJA - PRZYKŁAD
W pewnym szkockim miasteczku sprzedają książki z białą stronicą w środku tomu. Kto otworzy książkę na tej stronicy o trzeciej po południu - umrze.
Na Piazza del Quirinale w Rzymie istnieje punkt (do dziewiętnastego wieku znany wtajemniczonym), skąd widać przy pełni księźyca posągi Dioskurów, jak z wolna poruszają się walcząc ze swymi stającymi dęba końmi.
W Amalfi, tam gdzie kończy się strefa przybrzeżna, jest molo wchodzące w morze i w noc. Hen poza ostatnią latarnią słychać szczekanie psa.
Pewien pan wyciska pastę z tubki na szczotkę do zębów. Nagle widzi drobną figurkę kobiety leżącej na wznak, z koralu lub miękiszu chleba, pociągniętego farbą.
Gdy otwierasz szafę, by wyjąć koszulę, wypada na ziemię stary kalendarz, który rozlatuje się, pokrywając bieliznę tysiącami brudnych motyli z papieru.
Słyszano o pewnym komiwojażerze, którego zaczął boleć lewy nadgarstek, dokładnie pod zegarkiem. Kiedy zdjął zegarek, trysnęła krew: na ciele był ślad drobnych spiczastych ząbków.
Doktor kończy swe badanie, a diagnoza uspokaja nas: jego niski, kordialny głos poprzedza leki, na które, siedząc za biurkiem, właśnie wypisuje receptę. Od czasu do czasu podnosi głowę i uśmiecha się, by dodać nam otuchy: nie ma się czym przejmować, za tydzień będziemy zdrowi. Uszczęśliwieni mościmy się w fotelu i z roztargnieniem rozglądamy dokoła. W półcieniu pod stołem widzimy nogi doktora: podkasał sobie spodnie ponad kolana i widać, że na nogach ma damskie pończochy



( http://www.razielito.mosquito.strefa.pl/)


ps. kotów kat ma oczy zielone. prawda??;)


cichokrzyk 2005-05-29 22:16:44
skomentuj (3)


Pobierz kod:



Made by ixs
Photo from PLfoto